niedziela, 24 stycznia 2016

Komplet z opaską

Już kolejny raz zamówienie od tej samej klientki. Jest to dla mnie najlepszy komplement :)
Tym razem z włoczki z merino powstał komplet mitenki o opaska.

Mitenki dłuższe, aby ogrzewały kostki podobno sprawdzają się idealnie podczas jazdy samochodem :) I opaska, bo nie każdy lubi nosić czapki.

Pogoda jest jaka jest i niestety zdjęcia nie wychodzą najlepiej. Trudno też dzierga mi się w czerni, szczególnie wieczorem.



Zupełnie inaczej dzierga się z  merynosów, niż akryl czy bawełnę, jednak jest niesamowicie ciepła i przyjemna ta włóczka. Liczę, że już niedługo wydziergam coś dla siebie i Heleny.


piątek, 22 stycznia 2016

W oczekiwaniu...

Na włóczki, na zamówiony sweter wyrabiam resztki.
Brzmi to strasznie, ale zazwyczaj wtedy wychodzą naprawdę ciekawe projekty :)

Uwielbiam ten czas, kiedy ze spokojem mogę dziergać, kombinować, wymyślać i czas mnie nie goni :)

Oczywiście moja głowa nie ma w tym czasie wolnego bo mam jak zwykle mnóstwo pomysłów. Czasem wydaje mi się, że za dużo i potem miesza mi się wszystko i w głowie i na drutach ;)

Korzystam z wieczorów w domu, ponieważ z racji nadal utrzymującej się kontuzji musiałam zrezygnować z części treningów. Szczerze już nie mogę się doczekać kiedy porządnie się spocę ;)

Reszta włóczki merino z trzech projektów i jest czapka dla dwulatki :)




Zainspirowałam się zdjęciem z Pinterest-a, jednak obecnie niestety nie mogę go odnaleźć.









poniedziałek, 11 stycznia 2016

Janek

Długo myślałam w co ubrać tego 1,5 rocznego małego dżentelmena.
W efekcie powstał komplet sweterek, czapka i komin w żółte paski. Bardzo podoba mi się to zestawienie z tą szarością i grafitem. Nie ukrywam, że troszkę mi szkoda, że nie mogłam go w tym zobaczyc na żywo. Zawsze się bardzo denerwuję tuż przed przymiarką...

Sweter robiony w całości bez zszywania - uwielbiam! Wydziergany z włóczki akrylowej.

Myślę, że będzie w tym sweterku podbijał serca dziewczynek w klubie malucha ;)









Zostały mi resztki tych kolorów i zastanawiam się czy wystarczy na rękawiczki.
Guziki wybierała Helenka :)
Pasują idealnie.



środa, 6 stycznia 2016

Różowo

Sweterek wydziergany z resztek różowej włóczki dla 1,5 Tosi, był prezentem gwiazdkowym. Do tego powstała szybko czapka, choć już jako prezent noworoczny :)

Podoba się :)







wtorek, 5 stycznia 2016

Jaki Nowy Rok...

Taki cały rok! :) Podobno tak mówią.
U mnie jak zwykle z drutami w rękach, może nie dosłownie, nie witałam tak Nowego Roku, ale jak tylko nadarzyła się okazja nie mogłam  się oprzeć.

Prawda jest taka, że nie udało mi się wydziergać wszystkich zaplanowanych upominków dla najbliższych. W związku z tym poszalałam i w 2 dni wydziergałam czapki dla zaprzyjaźnionej rodziny :)

Oni zadowoleni, ja zadowolona, że zadowoleni ;)









Miłego wieczoru!





czwartek, 31 grudnia 2015

Szampańskiej zabawy!

No i niestety nie udało się zakończy wszystkich dzierganiowych spraw wraz z końcem roku...
Trochę mi z tym źle, ale i tak ten rok był dosyć... rozbiegany ;)

Nie udało mi się też pokazać tego wszystkiego co do wczoraj spał z drutów.

Nigdy nie robię podsumowań ani postanowień. Nauczyłam się planować na bieżąco i do tego dążyć.

Nadal jednak nie oddaję się marzeniom. Nadal wydają mi się nieprzyjemną mgłą, która skutecznie zasnuwa to co realne, to co teraz się może wydarzyć, co mogę zaplanować dążyć i osiągnąć :)



Wszystkiego czego pragniecie, żeby się spełniło w Nowym Roku!
Do zobaczenia! 








środa, 23 grudnia 2015

Wesołych świat

W tym roku istne szaleństwo.
Tydzień temu moje dziecko dorwała jakaś koszmarna jelitówka, która nie chciała odpuścić. Do tego ostatnie przedświąteczne zobowiązania, i cały tydzień w plecy nie tylko dla Heli ale i dla mnie.

Kiedy już nastał jeden wieczór, kiedy mogłam spokojnie iść spać, bez dziergania - to mogłam odpuścić ale jakoś nie potrafiłam ;) okazało się, że na sportowym kanale akurat jest to co lubię... i tak mi zeszło do 5 rano... ;)
Ale zrobiłam coś dla siebie ;)

Koniec roku nie zapowiada się tak jak bym sobie tego życzyła, złapała mnie kolejna kontuzja, i niestety od jakiegoś czasu bez treningów, bez biegania... Strasznie mi tego brakuje i nie ukrywam, że znacznie to zaburzyło moje funkcjonowanie.

Ehhh...

Ale jak zwykle zaczęłam od usprawiedliwiania się....



A ja chciałam Wam życzyć, zdrowych, radosnych i pogodnych Świąt, aby nie opuszczało Was natchnienie, dobry nastrój i świąteczna atmosfera!

Zdjęcie pożyczone z sieci, ale nie mogłam się powstrzyma, kiedy zobaczyłam tyle śniegu.
Chyba za nim tęsknie :)






czwartek, 10 grudnia 2015

Męska, bardzo męska

Kolejna czapka. Tym razem męska. Chociaż niekoniecznie... :)



Czapka została wystawiona na licytację w grupie Mamy - Biegamy.

O grupie już sporo słychać. Grupa ta zrzesza chętne praktykujące lub dopiero co początkujące biegające mamy. Oraz ojców i panów jako wsparcie techniczne :) Każdy kto tylko ma ochotę się spotkać, potruchtać, pobiegać czy wspólnie pomaszerować może dołączyć. Co ważne można nawet założyć taką grupę jeżeli znajda się chętni w każdym zakątku, miasteczku czy na wsi :)

To wspaniałe Mamy są  - zapraszam więc Was serdecznie :)

Zapraszam na fanpage aby dowiedzieć się więcej.
Więcej dowiecie się na fanpage'u: https://www.facebook.com/events/527646877402711/

środa, 9 grudnia 2015

Malutka czapeczka

Już dawno takich małych rozmiarów nie robiłam. Na szczęście poszło szybciutko. Kolejny raz motyw serduszek i tym razem dorobione sznureczki i poszło łatwiej niż sądziłam.

Malutka Julia wygląda w niej bosko!





Włóczka: Baby Red Heart
Druty: 3 mm

wtorek, 8 grudnia 2015

Kalendarz adwentowy



Pierwszy kalendarz adwentowy nie tylko dla Heleny ale i dla mnie.
Myślałam o nim już od zeszłego roku. Sprawa wyklarowała się dosyc szybko, Głównie dzięki sklepowi z "kawą", gdzie zakupiłam idealne torebki z naklejkami.

Mąż zrobił choinkę z listewek i taka jest oto wersja ostateczna.




Już niedługo musimy znaleźc mu inne miejsce. W tym roku postanowiliśmy wcześniej ubrac choinkę, żeby się nią nacieszyc. Podobnie jak Helena.

Na szczęście nie mam problemu z dekoracjami, ponieważ Helena nie demoluje i ściąga. Rozumie kiedy tłumaczę, co nie ukrywam stale mnie zaskakuje :)

I bardzo mnie to cieszy, że główną atrakcją nie są słodycze w torebkach.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...