Pamiętacie mój post o oszustwie? Tutaj napisałam więcej.
Ogłaszam, że sprawa została zakończona - pieniądze oddane - nareszcie - ramki podobno zapakowane... Ale to już nieistotne.
Ogłaszam, że sprawa zakończyła się pozytywnie. Choć myślę, że niesmak z mojej strony długo pozostanie mi na "języku".
Wielka szkoda... Zapowiadała się sympatyczna współpraca.
Dziękuję za uwagę.
czwartek, 29 maja 2014
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
Basen
Zastanawiałam się kilkakrotnie czy "inwestować" w dziecko i w jaki sposób to robić.
Oczywiście jest mnóstwo zajęć do wyboru, języki obce, prace manualne, basen... aż się w głowie zakręciło.
Nigdy nie byłym zwolennikiem planowania dzieciom każdego dnia aż do ostatniej minuty. Oczywiście zgadzam się w tym że plan zajęć uczy systematyczności, obowiązku ale chciałabym żeby moje dziecko miało czas na "głupotki" czyli luźny czas spędzony razem ze mną na zupełnie nie zaplanowanych pieszczotach czy zabawie.
W końcu myślę, sobie jak ja czułabym się zamknięta w ścisłym planie...
Ale nadal obserwuję dokładnie co sprawia radość mojemu dziecku i jak to pielęgnować.
Od samego początku Helenka bardzo lubiła wodę. Była jedynym dzieckiem na oddziale, które nie płakało podczas kąpieli. A potem woda sprawiała jej tylko przyjemność.
I tak decyzja została podjęta - spróbujemy wybrać się na basen.
I udało się!
Był to strzał w dziesiątkę. Oczywiście Helenka miewa czasem złe dni, kiedy wszystko ją nudzi, nie ma ochoty na zabawę i głośno manifestuje swoje niezadowolenie. Jednak wtedy staramy się jej nie zmuszać do tego, że ma pływać bo tu karnet opłacony!! ;)
Ponieważ Helenka wychowuje się jako jedynaczka - za wyjątkiem Swojego Anioła Stróża - po 3 zajęciach zauważyłam, że zaczyna zaczepiać inne dzieci. Zaczęła je dotykać co bardzo mnie ucieszyło, bo dotyk nie był jej ulubionym zmysłem.
I tak co tydzień pluskamy się w wodzie, nurkujemy, uczymy się pływać poprzez zabawę.
Jak do tej pory - sukces :)
A Wy jak myślicie? Inwestować za wszelką cenę czy dać dziecku trochę oddechu niech samo nas poprowadzi?
Miłego tygodnia!
Oczywiście jest mnóstwo zajęć do wyboru, języki obce, prace manualne, basen... aż się w głowie zakręciło.
Nigdy nie byłym zwolennikiem planowania dzieciom każdego dnia aż do ostatniej minuty. Oczywiście zgadzam się w tym że plan zajęć uczy systematyczności, obowiązku ale chciałabym żeby moje dziecko miało czas na "głupotki" czyli luźny czas spędzony razem ze mną na zupełnie nie zaplanowanych pieszczotach czy zabawie.
W końcu myślę, sobie jak ja czułabym się zamknięta w ścisłym planie...
Ale nadal obserwuję dokładnie co sprawia radość mojemu dziecku i jak to pielęgnować.
Od samego początku Helenka bardzo lubiła wodę. Była jedynym dzieckiem na oddziale, które nie płakało podczas kąpieli. A potem woda sprawiała jej tylko przyjemność.
I tak decyzja została podjęta - spróbujemy wybrać się na basen.
I udało się!
Był to strzał w dziesiątkę. Oczywiście Helenka miewa czasem złe dni, kiedy wszystko ją nudzi, nie ma ochoty na zabawę i głośno manifestuje swoje niezadowolenie. Jednak wtedy staramy się jej nie zmuszać do tego, że ma pływać bo tu karnet opłacony!! ;)
Ponieważ Helenka wychowuje się jako jedynaczka - za wyjątkiem Swojego Anioła Stróża - po 3 zajęciach zauważyłam, że zaczyna zaczepiać inne dzieci. Zaczęła je dotykać co bardzo mnie ucieszyło, bo dotyk nie był jej ulubionym zmysłem.
I tak co tydzień pluskamy się w wodzie, nurkujemy, uczymy się pływać poprzez zabawę.
Jak do tej pory - sukces :)
A Wy jak myślicie? Inwestować za wszelką cenę czy dać dziecku trochę oddechu niech samo nas poprowadzi?
Miłego tygodnia!
niedziela, 20 kwietnia 2014
Wesołego Alleluja!
Życzę Wam aby święta były pełen słońca, rodzinnej atmosfery i tak pyszne jak moje tegoroczne mazurki upominkowe!
A to fenomenalny mazurek mojej mamy!
Wesołych Świąt!
A to fenomenalny mazurek mojej mamy!
Wesołych Świąt!
czwartek, 17 kwietnia 2014
Oszustwo
Zostałam oszukana. Nie wiem czy specjalnie...
Zamówiłam 3 ramki - bardzo mi się podobały, 2 miały być prezentem na roczek.
Ramki zamówiłam Old Tools and Woodwork przed świętami Bożego Narodzenia.
Do momentu zapłaty za towar korespondencja szła pomyślnie. Po zapłaceniu za towar Pani zaczęła się ociągać. Że niby towar czeka, że ja nie odpowiedziałam na maila, że ona nie wie czy to jeszcze chcę, czy ma mi zwrócić pieniądze a ja czekałam cierpliwie 2 miesiące.
Z bloga wiem, że Pani była w ciąży. Ok wiem, trudny czas, po porodzie także mnóstwo zajęć.
Jednak Pani przestała odpowiadać na maila mimo iż w końcu postanowiłam odpuścić te ramki i poprosiłam o zwrot pieniędzy - zero odzewu.
Na dodatek Pani postanowiła kasować moje komentarze pod postami na blogu.
Ok nie była zła, mogła się nie wyrobić trudno, ale po co były upewnienia, że ramki czekają i teraz brak jakiegokolwiek odzewu spowodował, że straciłam szacunek do tej osoby.
Dziękuję za uwagę.
Zamówiłam 3 ramki - bardzo mi się podobały, 2 miały być prezentem na roczek.
Ramki zamówiłam Old Tools and Woodwork przed świętami Bożego Narodzenia.
Do momentu zapłaty za towar korespondencja szła pomyślnie. Po zapłaceniu za towar Pani zaczęła się ociągać. Że niby towar czeka, że ja nie odpowiedziałam na maila, że ona nie wie czy to jeszcze chcę, czy ma mi zwrócić pieniądze a ja czekałam cierpliwie 2 miesiące.
Z bloga wiem, że Pani była w ciąży. Ok wiem, trudny czas, po porodzie także mnóstwo zajęć.
Jednak Pani przestała odpowiadać na maila mimo iż w końcu postanowiłam odpuścić te ramki i poprosiłam o zwrot pieniędzy - zero odzewu.
Na dodatek Pani postanowiła kasować moje komentarze pod postami na blogu.
Ok nie była zła, mogła się nie wyrobić trudno, ale po co były upewnienia, że ramki czekają i teraz brak jakiegokolwiek odzewu spowodował, że straciłam szacunek do tej osoby.
Dziękuję za uwagę.
poniedziałek, 14 kwietnia 2014
Warzywniak
Mam!
Kawałek ziemi pożyczony.
Warzywa zasiane, zioła posadzone, zapora antyślimakowa z lawendy zrobiona :)
Tylko ogórki za wcześnie wysiałam...
Ale to nic, poczekamy zobaczymy, najwyżej dosieję :)
Miłego tygodnia!
Kawałek ziemi pożyczony.
Warzywa zasiane, zioła posadzone, zapora antyślimakowa z lawendy zrobiona :)
Tylko ogórki za wcześnie wysiałam...
Ale to nic, poczekamy zobaczymy, najwyżej dosieję :)
Miłego tygodnia!
poniedziałek, 7 kwietnia 2014
Sweterek w kolorze słońca
Pamiętacie Ten udany eksperyment z sówkami?
No i pasuje :)
Jak pisałam wełna jest cudowna! I mam w planach kolejne takie świetne sweterki i skarpetki oczywiście!
Niestety nie znalazłam odpowiednich guzików - macie może jakieś sprawdzone miejsce gdzie można nabyć naprawdę ładne guziki?
Pozdrawiamy słonecznie!
No i pasuje :)
Jak pisałam wełna jest cudowna! I mam w planach kolejne takie świetne sweterki i skarpetki oczywiście!
Niestety nie znalazłam odpowiednich guzików - macie może jakieś sprawdzone miejsce gdzie można nabyć naprawdę ładne guziki?
Pozdrawiamy słonecznie!
poniedziałek, 31 marca 2014
Pozazdrościłam!
Tej pysznej zieleni i także zaserwowałam ja w domu na sobotnie drugie śniadanie, jako bomba witaminowa przed basenem :)
A bezpośrednio "natychła" mnie Kamila.
Dziękuje także w imieniu mojego Męża - smakowało :)
Dodatkowo dodałam banana :)
Smacznego!
A bezpośrednio "natychła" mnie Kamila.
Dziękuje także w imieniu mojego Męża - smakowało :)
Dodatkowo dodałam banana :)
Smacznego!
sobota, 29 marca 2014
Spacer
To punkt obowiązkowy w Naszym planie dnia!
Pogoda, jak to kobieta bywa kapryśna, jednak Nam to wcale nie przeszkadza.
Kurtki posiadamy, butki również, kocyk lub okrycie przeciwdeszczowe tez się znajdzie.
Jednak dzisiaj było nam zupełnie niepotrzebne!
I bardzo mnie to ucieszyło :)
A ja zachwycam się drobiazgami!
Miłej niedzieli :)
Pogoda, jak to kobieta bywa kapryśna, jednak Nam to wcale nie przeszkadza.
Kurtki posiadamy, butki również, kocyk lub okrycie przeciwdeszczowe tez się znajdzie.
Jednak dzisiaj było nam zupełnie niepotrzebne!
I bardzo mnie to ucieszyło :)
A ja zachwycam się drobiazgami!
Miłej niedzieli :)
piątek, 21 marca 2014
Tarta z fetą i szpinakiem
Nooo, chodziła za mną już kilka dni...
I wyszła przepyszna :)
Podaje przepis. Było tam nieco mojej inwencji twórczej, ale zdecydowanie wyszło to na dobre :)
Ciasto:
- 250 g mąki pszennej
- 150 g masła
- łyżeczka soli
-1 jajko
Farsz:
- torebka szpinaku
- ser feta
- 2 jajka
- pół szklanki śmietany 12 %
- 1 cebula dymka
- gałka muszkatołowa - pół łyżeczki
- pieprz świeżo zmielony
- ostra papryka
- oliwki zielone - bo akurat zostało kilka w lodówce.
- 3 łyżki świeżo startego parmezanu - 2 do farszu a jedną pozypać przed włożeniem do piekarnika
Masło powinno być miękkie. Usypuję kopczyk z mąki, wbijam jajko, wsypuję sól i dodaje masło. Wszystko ucieram rękami na jednolitą masę i wstawiam do lodówki.
Szpinak wrzucam na patelnię z odrobiną wody, czekam aż zwiędnie. Przerzucam na sito i szatkuję jak ostygnie. Białą część z dymki wrzucam na patelnię z odrobiną masła, ma się tylko zeszklić, zestawiam z ognia. Mieszam szpinak, zeszkloną cebulkę, zieloną cześć z dymki, pokrojony ser feta, przyprawy, 2 jajka i śmietanę i parmezan wszystko razem mieszam.
Naczynie do tarty delikatnie smaruje masłem, układam rozwałkowane ciasto i wstawiam do piekarnika na 10 min w temp 190 stopni. Następnie wrzucam cały farsz i wstawiam na następne 15 - 20 min.
I proszę :)
Smacznego!
Bazę na ciasto i inspirację na farsz czerpałam z Kwestia Smaku
I wyszła przepyszna :)
Podaje przepis. Było tam nieco mojej inwencji twórczej, ale zdecydowanie wyszło to na dobre :)
Ciasto:
- 250 g mąki pszennej
- 150 g masła
- łyżeczka soli
-1 jajko
Farsz:
- torebka szpinaku
- ser feta
- 2 jajka
- pół szklanki śmietany 12 %
- 1 cebula dymka
- gałka muszkatołowa - pół łyżeczki
- pieprz świeżo zmielony
- ostra papryka
- oliwki zielone - bo akurat zostało kilka w lodówce.
- 3 łyżki świeżo startego parmezanu - 2 do farszu a jedną pozypać przed włożeniem do piekarnika
Masło powinno być miękkie. Usypuję kopczyk z mąki, wbijam jajko, wsypuję sól i dodaje masło. Wszystko ucieram rękami na jednolitą masę i wstawiam do lodówki.
Szpinak wrzucam na patelnię z odrobiną wody, czekam aż zwiędnie. Przerzucam na sito i szatkuję jak ostygnie. Białą część z dymki wrzucam na patelnię z odrobiną masła, ma się tylko zeszklić, zestawiam z ognia. Mieszam szpinak, zeszkloną cebulkę, zieloną cześć z dymki, pokrojony ser feta, przyprawy, 2 jajka i śmietanę i parmezan wszystko razem mieszam.
Naczynie do tarty delikatnie smaruje masłem, układam rozwałkowane ciasto i wstawiam do piekarnika na 10 min w temp 190 stopni. Następnie wrzucam cały farsz i wstawiam na następne 15 - 20 min.
I proszę :)
Smacznego!
Bazę na ciasto i inspirację na farsz czerpałam z Kwestia Smaku
czwartek, 20 marca 2014
WW
Wiosna. I Wielki Wysiew :)
Zawitała na chwilę a ja już schowałam kurtki, ciepłe buty i ciepłe czapki. Za chwilę je odkurzyłam - jak co roku, ta sama historia ;) A dzisiaj znów piękne słońce!
Wiec spacerujemy :)
Po raz pierwszy przezimowałam pelargonie. Z 6 sztuk wiosnę powitały tylko 3 ale i tak wynik jest niezły.
A tutaj widać już truskawkę. Niestety nie udało mi się jej nigdzie posadzić. A było tyle nowych odnóżek...
W zeszłym roku prezentowała się tak:
Nieco spóźniona ale postanowiłam wreszcie zasiać zioła i kwiaty. Helenka była bardzo zaciekawiona co to za grzebanie w ziemi ale i tak najbardziej interesowały ją dźwięki z potrząsanej torebki z nasionami :)
Wszystko ją ciekawi :)
Miłego wieczoru!
Zawitała na chwilę a ja już schowałam kurtki, ciepłe buty i ciepłe czapki. Za chwilę je odkurzyłam - jak co roku, ta sama historia ;) A dzisiaj znów piękne słońce!
Wiec spacerujemy :)
Po raz pierwszy przezimowałam pelargonie. Z 6 sztuk wiosnę powitały tylko 3 ale i tak wynik jest niezły.
W zeszłym roku prezentowała się tak:
Nieco spóźniona ale postanowiłam wreszcie zasiać zioła i kwiaty. Helenka była bardzo zaciekawiona co to za grzebanie w ziemi ale i tak najbardziej interesowały ją dźwięki z potrząsanej torebki z nasionami :)
Wszystko ją ciekawi :)
Miłego wieczoru!
Subskrybuj:
Posty (Atom)