sobota, 14 stycznia 2012

Chleb z suszonymi pomidorami.

Jakiś czas temu upiekłam swój pierwszy chleb, ale nie wyszedł tak jak tego oczekiwałam. Osobiście mi nie smakował.
W zeszłym tygodniu postanowiłam upiec kolejny, z innego przepisu, z racji braku pieczywa na kolację.


Nie mając wszystkich składników postanowiłam zmiksowac 2 znalezione przepisy. I tak...

Zaczyn drożdżowy:
- pół kostki drożdży
- 1,5 szklanki mąki chlebowej typ 720 (ja miałam tylko typ 500)
- szklanka ciepłej wody


Powinien stac w cieple, przykryty 10-12h. Mój stał tylko 7h.

Do zaczynu wrzucic:
- 1,5 szklanki mąki
- 0,4 szklanki oliwy z oliwek
- 2 łyżeczki soli
- niepełna szklanka ciepłej wody
- otręby
- pestki dyni
- pomidory suszone pokrojone w mała kosteczkę (ja miałam w zalewie z oliwy).


Wszystko wymieszac razem, pozostawic do wyrośnięcia. Kiedy podwoi swoją objętośc, przełożyc do keksówki wysmarowanej tłuszczem i posypanej otrębami. Znów pozostawic aby trochę urosło. 
Piec w piekarniku nagrzanym do 200 stopni, 45 min.


Wyszedł pyszniutki, nie za suchy i szybko musiałam zrobic zdjęcia bo znikał w zastraszającym tempie. I zdjęcie kiepskie, ale niestety u mnie brak zdolności do fotografowania jedzenia:/

środa, 11 stycznia 2012

Pracownia i tu i tu...

Jeszcze nie przeniosłam się ze starego mieszkania z pracownią i pakując się powoli, znajduję i wykańczam to co wykończone zostac powinno.


Herbatnica "na 4".


 Segregator w motywy roślinne.


Organizer na biurko.

Wszystko do nabycia Tutaj
Serdecznie polecam.

Grupa

Spotkała nas tragedia. Trudno ją opisac, ubrac w słowa, wytłumaczyc, zrozumiec...
Dlaczego w takim razie większośc z nas została potraktowana, przez personel medyczny jak... nawet brak mi słów... mięso w  rzeźni... ?!?!?
Nie wierzyłam i nadal nie wierzę, że takie rzeczy się dzieją...
Ludzie skupiają się na maltretowaniu czy po prostu złym traktowaniu zwierząt, a nie potrafią byc dobrzy, życzliwi, współczujący dla siebie nawzajem... szczególnie w takich sytuacjach.
Nadal jestem w szoku....

Mam zasadę, nie tylko zawodową:
Traktuj innych jak Ty chciałbyś aby Ciebie traktowano.
Czy to naprawdę takie trudne?!

wtorek, 10 stycznia 2012

Wizyta

Wizyta u lekarza okazała się tragiczna  w skutkach...
Brzuchata pani tu i tu... i każda głaszcze, uśmiecha się i czeka aż weźmie w ramiona... jak ja pół roku wcześniej...
Ściany poczekalni pełne zdjęc maluszków.
Koniec - pani słuchająca bicia serduszka swojego maleństwa...
nie dam rady...

niedziela, 8 stycznia 2012

Wredna zołza

Za każdym razem, kiedy dopada mnie kolejna tragedia, śmierc, choroba i inne temu podobne "losowe zdarzenia", na które nie mam wpływu, powtarzam sobie, że od teraz będę wredną zołzą. Nie okazującą uczuc przed nikim, zimną i wyrachowaną babą, po krokach której będzie" ścielił się gęsto trup..."
Taki mój osobisty bunt wobec wszechświata...

A potem, odpuszczam kłótliwej pani z kolejce, puszczam mimo uszu wszelkie komentarze pod moim adresem od dziwnych małostkowych ludków, zwracam resztę pani na poczcie i miło gawędzę ze starsza panią której ustępuję miejsce w tramwaju...

sobota, 7 stycznia 2012

Dziękuję

Tyle ciepłych słów, wibracji, wsparcia i czasem też łez, do mnie od Was dociera, żę chcę Wam podziękowac, z kawałków mojego serca i siły jakie mi jeszcze pozostały...


Dziękuję...

czwartek, 5 stycznia 2012

Sny

Śnią mi się dzieci, nie moje, cudze, którymi się opiekuję. Śnią mi się wszystkie dziewczyny, kobiety, koleżanki, które znam, znałam i one wszystkie mają dzieci. Rozmawiają, porównują, chwalą się a ja jestem  jedna sama, osierocona, i nie wiem co powiedziec, a nawet jak próbuję to nikt mnie nie słucha...


wtorek, 3 stycznia 2012

Coś się zdarzyło...

Jestem realistka do bólu, z racji natury i zawodu... Nie wierzę w cuda, uważam, że każdy ma swoją zapisaną ścieżkę, której nie da się uniknąc. Czy wierzę w Boga, Niebo? Zdaję sobie sprawę, że tak jest łatwiej, bezpiecznej dla ludzi wierzących, że istnieje coś poza tym, czasem ciężkim kieratem, jaki tutaj jest nam dany. Chcę wierzyc, że mamy jednak jakiś mały wkład w to życie, że nawet o tym nie wiedząc, są zawsze 2 opcje wyboru i mamy tę możliwośc wyboru, nieświadomie. Czasem kierujemy się emocjami, czasem rozsądkiem.

Ja starałam się kierowac jednym i drugim, z dwojga złego podświadomie wybierałam mniej cierpienia, bólu, wierząc, że jest jakieś inne rozwiązanie...
Starałam pogodzic się z coraz to gorszymi wieściami, ale czasem przez głowę przebiegała mi mała iskierka, nadzieja...
Czasami myślę, czy jakbym dała jej się rozwinąc, gdybym odrzuciła na bok mój bolesny realizm, i wiedzę jaką posiadałam czy zmieniłoby to bieg losu?

Bałam się, że będą badac, operowac w nieskończonośc, widząc na twarzach lekarzy podniecenie, bo to taka rzadka choroba...

Lekarze pomylili się w kilku rzeczach, niestety najmniej istotnych, nie pomylili się w tylko w jednym ale najistotniejszym...

Czasami, kiedy coś się wydarzy, nagle uświadamiam sobie , że o tym marzyłam, że tego pragnęłam. Chciałam mieszkac nad morzem - mieszkałam przez ponad rok, marzyło mi się własne mieszkanie i mam... i jeszcze tyle innych mniej lub bardziej materialnych rzeczy się spełniło.
Marzyłam o synku - miałam małego synka przez chwilę... a potem przyszedł strach, ból i rozpacz...

Niektóre zdarzenia w życiu mnie zaskakują, pojawiają się znienacka, jako spełnione marzenia, jako gdzieś tam potem odkopana z głębi mojej podświadomości myśl.  A potem pojawia się pytanie, czy to moja sprawka czy to po prostu moja ścieżka?

Wydarzyło się coś, coś czego nie potrafię wytłumaczyc, w najgorszym dla mnie momencie. Ktoś przytulił mnie od środka... a potem spłynął na mnie spokój...
Nie wiem jak to wyjaśnic, wytłumaczyc, nawet nie wiem jak to opisac, ale wiem, że mimo gorszych i lepszych dni, jestem spokojniejsza...

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Osierocone...

 Zastanawiam się jak można to przeżyc, życ dalej...
Dużo Was, choc ta liczba przeraża, Wasze historie dają ukojenia na chwile, że da się to wszystko jakoś przeżyc...

Szczególnie Tutaj 
chociaż wiem ile to kosztowało autorkę...

Fiolet i tryptyk


Kiedyś nabyłam takie ramki. Pomysł wpadł znienacka i powstał tryptyk.


Odświeżona, stara emaliowana solniczka.


Sylwestrowy początek otulacza.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...