No i wraz z wiosennym słońcem, znowu wiosennie w głowie:)
Postanowiłam wykorzystać wreszcie przymusowe siedzenie w domku, tym bardziej, ze zakres ruchów zdecydowanie wrócił prawie do stanu pierwotnego.
Hura!!
Czyli wszystko wraca do normy. Czas tylko pozbyć się nadmiaru energii, którą tak pielęgnowałam przez ostatni miesiąc.
Do tego nazbierały się zamówienia na
- patriotyczne kolczyki
- tańsze niż w sklepie
- Dzień Matki na horyzoncie
- inspiracja dla rudowłosych
- jak zmniejszyć bigle?
- coś wielkiego
- maki do kompletu.
To na początek. Zatem jaki jest powód, że sklepik nie wypalił? Może mi dobrze z oczu patrzy;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za odwiedziny!