czwartek, 4 listopada 2010

Zwalniam...


Ceramika, sardonyks, srebro, lawa, kwarc dymny, agat trawiony, metal.



Zamówienie specjalne:)





Zamówienie dla Iwony, nr 2:)


Zamówienie dla Jowity.



Zamówienie dla Iwony.



Przynajmniej mam to w planach. Mój mózg oczywiście pracuje na wysokich obrotach. Tak, zaskoczę niektórych, posiadam i mózg, nawet nieźle kombinujący...

No i tak kombinowałam, że prezenty już są i czekają na odpowiedni moment, albo są w trakcie tworzenia... Jak prawie wszystko u mnie ostatnio.

Dzisiaj kolejny sukces. Godzinę stałam w korku, ale odebrałam kuferek z biżuterią o 2/3 lżejszy, wraz z wypakowana kopertą. Dziękuję serdecznie pani Doktor za marketing pełen sukcesu!

Zapytania czy coś świątecznego już mam, ano i mam w procesie:) Zbieram się w sobie i kończę to wszystko co obiecałam. Kosztem zaniedbanych lekcji z języka i mojego Męża i niezjedzonych śniadań ( oj jak burczy w brzuszku). Ale mój Mąż zasługuję na pochwałę, mimo stereotypów wśród jakich był wychowywany, przejął cześc moich obowiązków domowych i pomaga jak może. Stawiam mu dzisiaj sushi... ale ciiiiiiiiiiiii;) bo to będzie niespodzianka. Ponieważ w minionym miesiącu byłam może...3 dni w domu, tak od rana do wieczora, więc Jego pomoc bardzo mi pomogła.

Tak stereotypy... Miliony minut rozmów, starc słownych, nieporozumień, argumentów. Jednak chyba to właśnie procentuje. Niestety, czasy troszkę uległy zmianie, mężczyzna nie traci męskości poprzez prasowanie koszul. Teraz liczy się bitwa pomiędzy pomiętym materiałem a żelazkiem, kto ją wygra, i z jakim skutkiem, bo trening czyni mistrza, a mistrz poradzi sobie w każdej sytuacji.

Szkoda mi tylko, że brak mi czasu na gotowanie...tak to lubię robic.

Zwalniam więc, odrobinę tylko, żeby nie stracic chwilek, które mogłabym spędzic z Mężem i rodzinką.

niedziela, 10 października 2010

Złota Polska Jesień




Jak dla nie taka mogłaby byc zima... Pięknie, kolorowo, słońce, tafla jeziora i wata cukrowa :D

czwartek, 7 października 2010

Marnotrawię czas...co za wstyd!!


Straszny wstyd... Próbowałam się usprawiedliwi, wczoraj od 15 do dziś do 7 rano pracowałam...
Najpierw jedna praca potem druga.
Ale złoszczę się sama na siebie kiedy sama siebie w ten sposób próbuję usprawiedliwic.
Bo co to za usprawiedliwienie? Czasem bywało gorzej. Jakoś w tym miesiącu mój grafik jest mnie zapchany niż w poprzednich, widac więcej ranków wolnych przed jedną pracą i dni po nocnych dyżurach. I nagle...cały mój plan spalił na panewce, nie mogę się pozbierac, kiedy na horyzoncie pojawiają się godziny bez pracownianych zobowiązań.

No i masz babo placek! zagubiłam się, i na domiar złego jesień jak każdego roku, nastraja mnie depresyjnie i zaczyna brakowac chęci. W pracowni wszystko rozgrzebane - brzydko mówiąc, zaczęte 3 swetry!! i narzutka, w głowie przemykają nowe pomysły a ja...
snuje się po domu jak kurz!!
Miałam zrobic zdjęcie widoku na mój jesienny taras...aż zrobiło się ciemno. Przeleciało przez głowę i wpadło w wieczorny zmrok..

No i dawno nie czytałam mądrych rzeczy!! Noc branżowego, ani nowinek medycznych...tylko bieganie, ozdabianie malowanie i książki sensacyjne..
Chyba głupieję, narzekam,nie czuję żebym się rozwijała i tak się tylko snuję i snuję a dni mijają jak opętane, z szybkością światła. Niedawno sierpień, plany na przygotowanie się do maratonu...
Kurcze, a półmaraton już w kwietniu!!

Trza się wziąc w garśc kobieto, puchu marny!!

wtorek, 5 października 2010

Spóźnione podziękowania:)






Bardzo dziekuję, za wszytskie przemiłe życzenia i przecudne karteczki. Wybaczcie mi, że tak późno, ale zebrac się ostatnio nie mogę. Ale dzisiaj postanowiłam zrobic wszytsko co zaległe i czekało na mnie, zatem, pranko porządki i zaległości twórcze:)


I dziękuję moje Drogie, za cudne życzenia:)

niedziela, 3 października 2010

Srutu tutu...

Jadeit, srebro, fluoryt.



Złośc mnie ogarnęła. Nie nagle, narastała aż doszło do konfrontacji, która spełzła na niczym. Sprawa nadal nie rozwiązana, we mnie trochę jeszcze kipi, ale powtarzam sobie, że inaczej byłoby nudno. Nie można ciągle chodzic szczęśliwym, zadowolonym. Zmiany nastrojów są potrzebne dla równowagi, która jest zlepkiem różnych stanów i nastrojów. Tylko trzeba je sobie poukładac...

Tak jestem krnąbrna, bo jeszcze młoda, złoszczę się, uwielbiam stawiac na swoim. Ale także jestem pracowita, nie potrafię siedzie bezczynnie a co za tym idzie uwielbima kończyc to co zaczęłam.
Niestety nie podoba się to wielu, w szczególności kobietom... Może to kiedyś zdołam pojąc...

Ahh...

Ale teraz z innej beczki.
Widziałam mieszkanko, Moje, Nasze gdzieś w przyszłym roku już. I załamałam się. Wydaje mi się małą klitką, z niemożliwością ustawienia tam czegokolwiek... Nie odzywałam się 2 dni..
Musiałam to sobie wszystko poukładac, po swojemu, bo u mnie z wyobraźnią przestrzenną jakoś wyjątkowo na bakier. Brak mi tej zdolności właśnie. Ale dopiero wylali strop nad mieszkaniem, wszędzie cegły, rury, wiadra, worki i rusztowania. Podobno będzie lepiej kiedy nałożą tynk...
Ok wierzę, bo czemu nie, ale z większym dystansem.

Cieszę się także oszczędnie, czekamy na ostateczną decyzję banków. Ale nie wizja już jest, nawet płytki do łazienki już wybrane:) Co prawda dopiero w głowie, ale od czegoś trzeba zacząc. Musi by jasny punkt zaczepienia i taki ju jest. Ciepło, przyjemnie i kolorowo fragmentami:) Bo u mnie bez kolorów to ani rusz!!

Grypowo, infekcjowo

Oto prezent dla mojej mamy, na imieninki. Ma trochę duszę artysty, zatem, moja wizja twórcza zawiera w sobie: crackle, agat, jadeit, onyks, koral, srebro, szkło. Myślę, że jej się spodoba. Dużo zdrowia, Kochana Mamo :*






Jadeit, srebro.



Jadeit, srebro - specjalne zamówienie:)



Agat, koral, jadeit, howlit, srebro, metal.


Agat, howlit, lawa, piasek pustyni, karneol, akryl, srebro.


Howlit, agat, srebro, koral, metal, jadeit.



Po tygodniowej walce, padłam, zostałam pokonana przez infekcję. Stany podgorączkowe,duszący kaszel,węzły chłonne wielkości mandarynek... Ale jak zawsze skończyło się to weekendem w domu, twórczym weekendem w domu:)

piątek, 1 października 2010

Zmiana dekoracji



Ponieważ mam nowy pomysł na dodatki, postanowiłam wystawic na pchlim targu 2 listownik i chustecznik.
Oto one, wykonane przeze mnie jakis czas temu, chętnie znajdą nowego właściciela.

Zapraszam:)

Zamówione




Zamówienia specjalne lubię najbardziej:) Szczególnie takie, o mglistym zarysie, mogę wtedy poszalec :), oj mogę...

No i podobało się. Niestety nie zrobiłam zdjęc szafeczki na klucze i chustecznika. Ale były lawendowe na maksa:)

niedziela, 19 września 2010

Zrobione to, co zostało niezrobione:)

Kryształ górski, kwarc dymny, srebro.



Onyks, srebro, szkło.



Alcee, szkło, kryształ Swarovskiego, srebro.



Srebro, Swarovski Red Magma.



Agat, srebro, crackle.



Koral, masa perłowa, srebro, howlit, marmur.



Turkus zielony, onyks, noc kairu, szkło, lampwork.



Turkus zielony, lampwork, onyks, kryształy szklane, awenturyn, srebro.



Noc kairu, turkus, masa perłowa, srebro.





Masa perłowa, howlit, perła szklana, turkus zielony, koral, srebro.




Howlit, agat, marmur, chryzokola, srebro.



Ceramika, onyks, srebro, koral.



Karneol, howlit, perła szklana, piasek pustyni, srebro.



Onyks, koral, srebro.



Sardonyks, onyks, lapis, koral, howlit, srebro.



Opalit, angelit, howlit, kryształ, srebro.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...